Pogłębione

Czy niedziela narodziła się w Rzymie? Teza Bacchiocchiego i jej krytycy

Prymat Rzymu, post sobotni, Wielkanoc niedzielna i antyjudaizm po 135 r., streszczenie argumentacji From Sabbath to Sunday o rzymskiej genezie niedzieli oraz jej ocena w świetle krytyki Stranda.

📖 6 min czytania·Pogłębione
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

Gdzie i dlaczego chrześcijanie zaczęli świętować niedzielę? Samuele Bacchiocchi w doktoracie obronionym na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim (From Sabbath to Sunday, 1977) udzielił odpowiedzi, która do dziś organizuje debatę: nie w Jerozolimie i nie z nakazu apostolskiego, lecz w Kościele rzymskim pierwszej połowy II wieku, w atmosferze gwałtownego odcinania się od judaizmu. Warto zrekonstruować jego argumentację w najmocniejszej postaci, a potem uczciwie zestawić ją z krytyką, którą wysunął inny badacz adwentystyczny, Kenneth A. Strand.

Punkt wyjścia: nie Jerozolima

Negatywna część tezy jest dziś najszerzej akceptowana. Kościół jerozolimski, złożony z „gorliwych dla Prawa" judeochrześcijan (Dz 21,20), pozostał wierny szabatowi; nie mógł więc być kolebką niedzieli. Jeżeli zmiana dnia nie wyszła od apostołów, musiała wyjść ze środowiska pogańsko-chrześcijańskiego, które wcześnie i ostro zerwało z judaizmem, oraz od ośrodka o autorytecie zdolnym narzucić innowację reszcie chrześcijaństwa. Oba warunki, argumentuje Bacchiocchi, spełniał Rzym (From Sabbath to Sunday, rozdz. 5–6).

Argument pierwszy: wczesne zerwanie z judaizmem i antyjudaizm po 135 r.

Wspólnota rzymska od początku miała pogańsko-chrześcijańską większość (Rz 11,13). Już w 64 r. Neron potrafił odróżnić chrześcijan od Żydów, w Palestynie taka identyfikacja przyszła znacznie później. Po powstaniach żydowskich (66–70, 115–117, 132–135) Rzym wprowadził fiscus Judaicus, dyskryminacyjny podatek ściągany, jak pisze Swetoniusz, nawet od tych, którzy „nie przyznając się publicznie do tej wiary, żyli jak Żydzi", a Hadrian zakazał praktykowania religii żydowskiej, „w szczególności zachowywania szabatu". Literacka pogarda dla szabatu (Seneka: Żydzi „tracą w bezczynności niemal siódmą część życia"; Persjusz, Marcjalis, Plutarch) dopełniała klimatu. W tych warunkach porzucenie „żydowskiego" szabatu i przyjęcie innego dnia kultu mogło wprost sygnalizować władzom odrębność od Żydów, i uwalniać od podatku oraz podejrzeń (From Sabbath to Sunday, rozdz. 6). Świadectwa Ojców z trzech metropolii, Ignacego, Barnaby i Justyna, pokazują ten sam mechanizm teologicznie: deprecjacja szabatu szła ręka w rękę z polemiką antyżydowską (rozdz. 7).

Argument drugi: post sobotni, rzymska degradacja szabatu

Tylko Rzym (i pozostająca pod jego wpływem część Zachodu) uczynił z soboty cotygodniowy dzień postu. Wiktoryn z Petowium (ok. 304) pisze otwarcie, że pości się po to, by „nie wydawać się zachowującymi szabat z Żydami". Papież Innocenty I usankcjonował zakaz sprawowania sakramentów w piątek i sobotę, a historycy Sokrates i Sozomen potwierdzają, że gdy „niemal wszystkie kościoły świata" sprawowały co tydzień Eucharystię w szabat, Rzym i Aleksandria stanowiły wyjątek (Sokrates, Historia ecclesiastica V 22). Smutek i głód soboty miały, konkluduje Bacchiocchi, odzwyczaić wiernych od jej czci i tym chętniej wprowadzać ich w radość niedzieli. Strand, który poświęcił postowi sobotniemu osobne studium, ocenia identycznie: cotygodniowy post „zadawał szabatowi śmiertelny cios" (The Early Christian Sabbath, rozdz. I). Co do antyszabatowej roli Rzymu obaj autorzy są więc zgodni.

Argument trzeci: Wielkanoc niedzielna i kwartodecymanie

Drugą „rzymską" innowacją miała być Wielkanoc niedzielna. Kościoły Azji obchodziły Paschę 14 nisan, niezależnie od dnia tygodnia (stąd „kwartodecymanie"), powołując się na tradycję apostołów Jana i Filipa. Rzym świętował ją w niedzielę, a biskup Wiktor (189–199) zagroził ekskomuniką całej prowincji, gdy ta odmówiła podporządkowania. Z listu Ireneusza, wymieniającego biskupów rzymskich „nieobchodzących" Paschy 14 nisan wstecz aż do Sykstusa (ok. 116–126), Bacchiocchi wnosi, że to właśnie za Sykstusa, w dobie represji Hadriana, Rzym zainicjował Wielkanoc niedzielną; Epifaniusz umieszcza zaś początek sporu paschalnego po 135 r. Ponieważ liczne źródła patrystyczne (Tertulian, Orygenes: „zmartwychwstanie Pańskie świętuje się nie tylko raz w roku, ale stale, co osiem dni"; Innocenty I) traktują niedzielę cotygodniową i wielkanocną jako jedno święto, miejsce narodzin jednej wskazywałoby na miejsce narodzin drugiej (From Sabbath to Sunday, rozdz. 6).

Argument czwarty: autorytet Rzymu

Wreszcie, tylko Rzym miał w II wieku autorytet zdolny upowszechnić nowy zwyczaj: list Klemensa do Koryntian (ok. 95) oczekujący posłuszeństwa, honorowe epitety Ignacego w liście do Rzymian, deklaracja Ireneusza o „przemożnym pierwszeństwie" tej wspólnoty (potentior principalitas), wreszcie ekskomunika Wiktora, której prawomocności, co znamienne, nawet protestujący przeciw jej surowości nie kwestionowali. „Papiestwo narodziło się i narodziło się dobrze", cytuje Bacchiocchi Renana za Batiffolem.

Krytyka: Strand i hipoteza wielkanocna

Najpoważniejsza krytyka przyszła z wewnątrz tej samej tradycji badawczej. Strand zarzucił Bacchiocchiemu błędne odczytanie listu Ireneusza: Ireneusz nie omawia genezy Wielkanocy niedzielnej, lecz gani Wiktora przykładem poprzedników życzliwych kwartodecymanom (Sykstus posyłał im nawet fermentum, cząstkę konsekrowanego chleba); lista biskupów niczego nie mówi o początku zwyczaju (The Early Christian Sabbath, rozdz. IV). Dalej: około 190 r. kwartodecymanie byli już ograniczeni niemal wyłącznie do Azji, a Wielkanoc niedzielną świętowały także Palestyna, Pont, Osroene czy Korynt, trudno uwierzyć, by czysto rzymska innowacja z ok. 120 r. tak szybko i powszechnie wyparła praktykę apostolską, „zwłaszcza w czasie, gdy prąd tradycji chrześcijańskiej płynął wciąż ze Wschodu na Zachód, a nie odwrotnie". I czy Ireneusz, wychowany w kwartodecymańskiej Azji uczeń Polikarpa, ucznia Jana, przyjąłby bez oporu świeżą nowinkę? Strand proponuje rekonstrukcję alternatywną: już w judaizmie epoki apostolskiej funkcjonował obok kalendarza księżycowego 364-dniowy kalendarz słoneczny (Jubileuszów, Qumran), w którym święto pierwocin, typ zmartwychwstania (1 Kor 15,20), zawsze wypadało w niedzielę. Obie chrześcijańskie rachuby Paschy mogłyby więc sięgać czasów apostolskich, a niedziela cotygodniowa rozwinęłaby się wtórnie z dorocznej, niekoniecznie w Rzymie (tamże).

Ocena

Jak zważyć te racje? Po pierwsze, spór dotyczy mechanizmu i chronologii, nie istoty: obaj autorzy zgodnie odrzucają apostolski nakaz zmiany dnia, obaj dokumentują wielowiekowe trwanie szabatu obok niedzieli i obaj przypisują Rzymowi kluczową rolę w degradacji szabatu (post sobotni, zakaz zgromadzeń). Po drugie, hipoteza Stranda, choć elegancko tłumaczy wczesne rozpowszechnienie Wielkanocy niedzielnej, sama opiera się na rekonstrukcjach kalendarzowych, których stosowania w Kościele I wieku nie poświadcza wprost żadne źródło. Po trzecie, nowsza synteza Roberta K. McIvera trzeźwo wyznacza granice pewności: zmiana „nie dokonała się za życia Jezusa ani najprawdopodobniej w okresie powstawania pism NT"; najwcześniejsze świadectwa niedzieli wiążą się z Rzymem i Aleksandrią; była to przemiana stopniowa, przyspieszona dopiero przez patronat Konstantyna, natomiast rozstrzygnięcie, czy głównym motorem był antyjudaizm, czy doroczna pamiątka zmartwychwstania, „jest na podstawie dostępnych źródeł niemożliwe" (w: The Sabbath in the New Testament and in Theology, rozdz. 19). Teza Bacchiocchiego pozostaje więc najmocniej udokumentowaną hipotezą historyczną, nie dogmatem. Dla teologii wniosek jest jednak wspólny i pewny: niedziela nie ma metryki biblijnej; urodziła się w II wieku, w określonych okolicznościach politycznych i polemicznych, a Rzym, jeśli nawet nie był jej kolebką, był jej najgorliwszym wychowawcą.

Źródła

← Więcej: HistoriaWszystkie artykułyMam pytanie →