Prosto

Czy apostoł Paweł święcił szabat?

Co Księga Dziejów Apostolskich mówi o sobotniej praktyce Pawła, od Antiochii po Korynt, i dlaczego w jego listach nie ma śladu zmiany dnia.

📖 5 min czytania·Prosto
✉ E-mailFacebookXWhatsApp

Apostoł Paweł to dla wielu chrześcijan „apostoł wolności": głosiciel zbawienia z łaski, krytyk legalizmu, misjonarz pogan. Skoro tak, to chyba pierwszy porzucił szabat? Tak przynajmniej zakłada wielu czytelników Nowego Testamentu. Problem w tym, że Księga Dziejów Apostolskich, najobszerniejsza relacja z życia Pawła, pokazuje coś dokładnie odwrotnego. Prześledźmy jego trasę.

Szabat na mapie podróży Pawła

Antiochia Pizydyjska. Podczas pierwszej podróży misyjnej Paweł i Barnaba „przyszedłszy do Antiochii... weszli w dzień szabatu do synagogi i usiedli" (Dz 13,14). Paweł wygłasza tam wielką mowę o Chrystusie. A potem dzieje się coś znamiennego: słuchacze proszą, „aby im to mówiono i w następny szabat", i „w następny szabat zebrało się prawie całe miasto, aby słuchać Słowa Bożego" (Dz 13,42.44). Całe miasto, a więc głównie poganie, czeka tydzień, do kolejnej soboty.

Filippi. W Macedonii, w rzymskiej kolonii, nie było nawet synagogi. I co robi Paweł? „W dzień szabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, odbywała się modlitwa" (Dz 16,13). To ważny szczegół: gdyby sobotnie wizyty Pawła były tylko sposobem na zastanie Żydów w synagodze, w Filippi nie miałby po co wyróżniać szabatu. A jednak właśnie w szabat szuka miejsca modlitwy nad rzeką, tam nawraca się Lidia, pierwsza chrześcijanka Europy.

Tesalonika. „Paweł, według zwyczaju swego, poszedł do nich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pism" (Dz 17,2). Zapamiętajmy słowa „według zwyczaju swego", wrócimy do nich.

Korynt. Tu Paweł osiadł na półtora roku, pracując w tygodniu jako wytwórca namiotów. „A w każdy szabat rozprawiał w synagodze i przekonywał zarówno Żydów, jak i Greków" (Dz 18,4). Każdy szabat, przez wiele miesięcy, i to wobec mieszanej, żydowsko-pogańskiej publiczności.

Łukasz, autor Dziejów, opisuje sobotnią praktykę Pawła tym samym zwrotem, którym wcześniej opisał praktykę Jezusa: „według zwyczaju swego" (Łk 4,16; Dz 17,2). Jo Ann Davidson zauważa w Rediscovering the Glory of the Sabbath: „Paweł nie próbował nikogo przekonywać co do tego, który dzień jest szabatem; po prostu nadal oddawał cześć Bogu siódmego dnia".

„Ale to była tylko strategia misyjna"

To najczęstsza odpowiedź na powyższe teksty, i trzeba ją potraktować poważnie. Brzmi tak: Paweł chodził w szabat do synagogi nie dlatego, że święcił szabat, lecz dlatego, że tam właśnie w sobotę zastawał słuchaczy. To taktyka ewangelisty, nie wyznanie wiary. Niektórzy bibliści twierdzą wprost, że zwrot „według zwyczaju" mówi tylko o zwyczaju nauczania, a nie o przywiązaniu do dnia.

Co na to odpowiedzieć? Po pierwsze, Filippi. Tam nie było synagogi, a Paweł i tak w szabat udał się na miejsce modlitwy. Strategia tego nie wyjaśnia. Po drugie, Antiochia. Gdy poganie prosili o więcej, Paweł miał idealną okazję powiedzieć: „Przyjdźcie jutro, my, chrześcijanie, zbieramy się teraz w niedzielę, na pamiątkę zmartwychwstania". John Nevins Andrews celnie zauważa w History of the Sabbath, że Paweł „mógł odpowiedzieć, że właściwym dniem nabożeństwa jest teraz dzień następny". Nie zrobił tego. Całe miasto przyszło za tydzień, w szabat. Po trzecie, Korynt. Półtora roku regularnych sobotnich spotkań z Żydami i Grekami to już nie doraźna taktyka, lecz utrwalony rytm życia wspólnoty, w której poganie uczestniczyli na równi z Żydami.

Samuele Bacchiocchi dodaje argument z innej strony. Rozważając, czy Paweł mógł uczyć porzucenia szabatu, pisze w From Sabbath to Sunday: „trudno w to uwierzyć, skoro on sam »zwyczajowo« (Dz 17,2) spotykał się w szabat z »Żydami i Grekami« w synagodze (Dz 18,4)". Człowiek, który publicznie żyje szabatem, nie jest wiarygodnym kandydatem na jego likwidatora.

Najgłośniejsze milczenie Nowego Testamentu

Jest jeszcze jeden argument, i chyba najmocniejszy. Listy Pawła pokazują, jak wyglądały spory we wczesnym Kościele. O obrzezanie toczyła się prawdziwa wojna: zwołano sobór w Jerozolimie (Dz 15), Paweł poświęcił tej sprawie sporą część Listu do Galacjan. Spierano się o pokarmy, o mięso ofiarowane bożkom, o dni postu. Każdy z tych sporów zostawił w Nowym Testamencie wyraźny ślad.

A teraz wyobraźmy sobie zmianę nieporównanie większą: przeniesienie cotygodniowego świętego dnia, zakorzenionego w Dekalogu i w wielowiekowej praktyce Izraela, z soboty na niedzielę. Czy taka rewolucja przeszłaby bez jednego pytania, bez jednego protestu, bez jednej linijki wyjaśnienia? W listach Pawła nie ma ani słowa o tym, by siódmy dzień został zastąpiony pierwszym. Nie ma polecenia święcenia niedzieli. Nie ma śladu sporu o nowy dzień nabożeństwa. Owszem, są teksty o „dniach" i „szabatach" (Rz 14; Kol 2,16; Ga 4,10), które bywają odczytywane jako zniesienie szabatu, ale każdy z nich dotyczy konkretnego lokalnego problemu i żaden nie wprowadza nowego dnia kultu; omawiamy je osobno w innych artykułach tej serii. Fakt pozostaje faktem: największa rzekoma zmiana w praktyce Kościoła nie zostawiła w pismach jego najpłodniejszego autora żadnego śladu. Najprostsze wyjaśnienie? Żadnej zmiany za życia Pawła nie było.

Podsumowanie

Czy apostoł Paweł święcił szabat? Wszystko, co o nim wiemy z Dziejów Apostolskich, mówi: tak. W Antiochii, Filippi, Tesalonice i Koryncie spotykamy go w szabat, w synagodze, a gdy jej nie było, nad rzeką; wśród Żydów i wśród pogan; „według zwyczaju swego", tak jak jego Mistrz. Gdy nadarzała się okazja, by wskazać poganom „nowy dzień Pański", odsyłał ich do następnego szabatu. A jego listy, pełne sporów o sprawy znacznie drobniejsze, milczą o jakiejkolwiek zmianie dnia. Paweł głosił wolność od zbawienia przez uczynki, ale nie wolność od dnia, który jego Pan nazwał swoim. Apostoł pogan był, po prostu, człowiekiem szabatu.

Źródła

← Więcej: Nowy TestamentWszystkie artykułyMam pytanie →